Berlińskie muzea

Wizyta w muzeum zawsze jest dla mnie doświadczeniem skomplikowanym. Składa się na nią bowiem kilka aspektów. Zaczynając od najbardziej oczywistego – na płaszczyźnie faktograficznej, wizyta taka to wybór ciekawego miejsca do spędzenia czasu, stanowi więc rodzaj decyzji w pewnych aspektach prostolinijnej, wyraz niemal atawistycznego poszukiwania rozrywki, niczym utajona w każdym z nas potrzeba oglądania ku uciesze cyrkowych sztuczek czy zwierząt w zoo.

I tak, podczas tegorocznej wizyty w Belinie, pchany owczym pędem gawiedzi ku zabawie (a także trochę ciągnięty za uszy przez moich nieocenionych przyjaciół 🙂 ) odwiedziłem Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Pergamońskie

Kiedy jednak wraz z dziesiątkami zwiedzających, w ludycznym uniesieniu, przekraczałem progi muzeum, za każdym razem uderzały mnie dwa pytania: jaką historię opowie mi to miejsce oraz jaka jest historia tej historii.

W przypadku odwiedzonych przeze mnie przybytków odpowiedzi na te pytania były z pozoru odmienne, jednak im dalej w las gablot i eksponatów tym bardziej wnioski z tych wypraw stawały się komplementarne. 

Muzeum Historii Naturalnej to rodzaj specyficznego inwentarza. Ogromny katalog cudów natury jakie egzystowały na Ziemi przez milenia. Spis ten robi tym większe wrażenie, im bardziej zdajemy sobie sprawę jak małym wycinkiem bogactwa życia jest ta – piękna i ogromna skądinąd – kolekcja. 

Pergamon jest za to pomnikiem tego wszystkiego co leży u podstaw tworu nazywanego przez nas cywilizacją zachodnią. Wizyta pod bramą Isztar czy wśród babilońskich płaskorzeźb jest niczym rachunek sumienia jednostki wobec dorobku pokoleń połączonych wspólną, choć często zamgloną ideą – pędu do wiedzy i rozwoju. Obcowanie ze zgromadzoną tam historią uczy pokory, przypomina ile w nas – ludziach zachodu – wpływów wschodu czy południa. Niestety, prowadzi też do smutnych prawd, pokazując jak zdegradowały się ideologie czy religie będące niegdyś motorami rozwoju cywilizacji.

Wycieczka przez wybrane przeze mnie muzea była niczym przejście Liber Genesis. Od stworzenia aż po słynne „i czyńcie ją [Ziemię] sobie poddaną” (1Moj. 1:28).

Niestety, na dumę i zachwyt nad Światem i cywilizacją w której żyję, cały czas kładł się głęboki cień. Treść i kontekst odwiedzonych miejsc zmuszał bowiem do tego, aby poważnie zastanowić się nad efektami danej ludziom wolności w rządzeniu Ziemią. Gdyż historia zgromadzonej w tych muzeach historii aż nazbyt często znaczona jest krwią i ogniem.

Dodaj komentarz