Parada parowozów 2018

Bardzo lubię odwiedzać Parowozownię w Wolsztynie.  Po części dlatego, że to miejsce inspirowało mnie na wiele sposobów (m.in. do napisania tego opowiadania – „Na starym trakcie„) a po części dlatego, że cenię sobie instytucje, które dbają o zachowanie naszej historii – również tej technicznej 🙂 A sam parowóz, cóż, jest rzeczą owianą nutką tajemnicy i magii – tworem rąk ludzkich tak podobnym do zwierzęcia, że wręcz emanującym aurą życia. 

Parada Parowozów w minionych latach rosła, stawała się co raz bardziej rozpoznawalna i od lokalnej imprezy w zapomnianym muzeum przeszła do wydarzenia znanego w wielu ościennych krajach.  Dzisiaj przyciąga dziesiątki (jeśli nie setki) tysięcy ludzi nie tylko z Polski. W takich superlatywach można by długo o niej mówić. Oczywistym jest, że ma potencjał, wiele plusów, jest unikalna itd. itp.

Jednak cała historia wolsztyńskiej parowozowni ma swoją mroczną stronę – długą serię zawirowań, niewykorzystanych szans na dofinansowania, problemów we współpracy z przewoźnikami. Hasło „parowozownia Wolsztyn problemy finansowe” zwraca zbyt dużo wyników 🙁 I tak, po raz kolejny, miejsce, które wydaje się finansowym samograjem – jedyna czynna parowozownia w Europie [sic!] boryka się z nieustannymi problemami. Słynna Piękna Helena, której zdjęcia udało mi się zrobić jeszcze podczas Parady Parowozów w 2011 roku (nie pojawiła się już na kolejnej Paradzie w 2012 roku) długo czekała na remont, pieniądze przepadają, pojawiają się oskarżenia o brak profesjonalizmu… 

To smutne, że tak unikalne miejsce ożywa tylko raz w roku na jedną (choć niezaprzeczalnie wspaniałą! 🙂 ) imprezę. Znamiennym tego znakiem jest takt, że zakładka Wydarzenia na stronie parowozowni, w chwili pisania tego tekstu, jest pusta! Smutne jest również to, że wszystko o czym napisałem wyżej to skutki, nie przyczyna. Przyczyną jest syndrom, który trawi wiele polskich instytucji kultury – bałagan organizacyjny i brak pomysłu na siebie. Przekształcenie Parowozowni w Instytucję Kultury Województwa Wielkopolskiego, szumnie zapowiadane jako wielki krok dla tego miejsca i ratunek dla parowozów okazało się jedynie burzą w szklance wody. Problemy zostały i mimo upływu niemal 2 lat od tych dziejowych zmian z puntu widzenia turysty nie ma wielkiej poprawy.

Jako postronny obserwator mam nadzieję, że jednak w sprawie wolsztyńskich parowozów coś się zmieni. Jak pokazuje sama Parada Parowozów potencjalne zainteresowanie tym miejscem jest ogromne. Niestety kolejna upaństwowiona instytucja udowadnia, że oddawanie takich miejsc w ręce urzędników prowadzi wyłącznie do utrzymywania ich w stanie marnej choć stabilnej egzystencji a niżeli otwierania przed nimi perspektyw wzrostu i rozwoju.

Dodaj komentarz