Pyrkon 2018

Jeśli ktoś częściej zagląda na mojego bloga to wie, że Pyrkon regularnie jest tematem wpisów tutaj. Od wielu lat jestem stałym bywalcem tej imprezy 🙂 W zeszłym roku gratulowałem jej organizatorom kolejnego rekordu frekwencji (możecie poczytać o tym tutaj Pyrkon 2017) i świetnej prasy. W tym roku powinienem powtórzyć słowa o tłumach odwiedzających, o bogatym programie.  To wszystko byłaby oczywiście prawda, podobnie jak prawdą jest, że Pyrkon i fantastyka to kawał mojego życia 🙂 Ale dziś nie o tym…

pyrkon-2018-2109

Z mojego punktu widzenia jednym z największych, choć pośrednich, sukcesów Pyrkonu jest fakt, że dziś bycia członkiem fandomu nie trzeba się wstydzić. Zdaję sobie sprawę, że przyczyniło się do tego wiele różnych imprez i zdarzeń w ciągu ostatnich dwudziestu lat, ale na naszym (mniej lub bardziej) lokalnym podwórku, to właśnie poznański konwent / festiwal jest chyba ich najlepszym reprezentantem. 

Kiedy ja zaczynałem swoją przygodę z grami RPG i książkami fantasy hobby to było oceniane na pograniczu zdziecinnienia i łagodnej dewiacji. Ludzie się go obawiali, rodzice nerwowo zerkali na półki z książkami swoich pociech i po każdej sesji RPG oddychali z ulgą widząc domowego kota ciągle żywego w swoim legowisku. 

Tymczasem dziś na Pyrkonie pojawiają się całe rodziny,  nikt już nie boi się pokazywać dzieciom smoków. Można nawet wysłać je (dzieci, nie smoki) na kolonie podczas których będą mogły spędzić czas w fantastycznych światach. 

pyrkon-2018-2083

I tak, po wielu latach fantaści nie są już uważani za aż takich dziwaków 😉 W powszechnej świadomości stają się powoli grupą lubianą. Choć rozmowy o ubijaniu demonów prowadzone w miejscach publicznych nadal wzbudzają w postronnych słuchaczach pewne zakłopotanie, to dzięki imprezom takim jak Pyrkon dorosły facet goniący smoki jest postrzegany co najwyżej jako ciekawostka a nie zdziecinniały dewiant 😉  Ta redefinicja pojęć poprzez ich oswojenie wyszła więc chyba wszystkim na zdrowie 😉

A dla wszystkich ciekawych, poniżej galeria zdjęć dziwaków z tegorocznego Festiwalu Fantastyki 🙂 

4 Replies to “Pyrkon 2018”

  1. I tu też mnie pełno jest 🙂 Deadpool forever!

    1. Deadpool jest jednak bardzo charakterystyczny 😛 Dobrze nadaje się na cosplay 😀

  2. Trochę wstyd się przyznać, ale nigdy nie dotarłem na Pyrkon, choć przecież trudno o lepsze warunki. Spora w tym zasługa wspomnianych tłumów, a co roku widok tłumów na mieście utwierdza mnie w przekonaniu, że w środku jest jeszcze gorzej. Nie żebym miał jakieś wielkie opory przed tłumem, ale jakoś łatwiej mi się ogląda, jak jest trochę przestrzeni. No i mam wrażenie (fix me if I’m wrong), że na Pyrconie dominują filmy i komiksy, tymczasem dla mnie fantastyka to jednak głównie książki. Gdybyś kiedyś napotkał na Pyrkonie jakieś postaci z Solaris, to foty koniecznie! 😉

    Jeśli chodzi o postrzeganie fantastyki, to chyba miałem więcej szczęścia, bo bez tego typu traumy się obyło. Ojciec czytał różne rzeczy, przynosił do domu kupioną bodajże przez kolegów z pracy Fantastykę, a któregoś razu zapoznał mnie ze swoim kolegą, który miał sporo tego typu książek w biblioteczce, więc przygodę zacząłem od opowiadań w Fantastyce, a grubsze pozycje od pożyczanych od niego książek. Chyba jakoś koniec podstawówki to był (książki)… 😉 W liceum ekipa też nie miała nic przeciwko fantastyce, nawet próbowaliśmy grać w RPG (m. in. Oko Yrhadesa stworzone przez Sapkowskiego, wrzuciłem w wyszukiwarkę i okazuje się, że prawie zapomniane) i choć lubiłem grać, gdy była okazja, to nie wciągnęło mnie na tyle, by jakoś tych okazji szukać.

    Obecnie fantastyka wyszła z niszy i jest to zdecydowanie mainstream. Dzieci na początku podstawówki czytają teraz Harrego Pottera. 🙂

  3. Pyrkon to wielkie wydarzenie dla fanów fantastyki. Byłam 3 razy i za każdym razem jestem zaskoczona. Niestety w tym roku mnie zawiedli cenami..

Dodaj komentarz