ZOO we Wrocławiu

Wizyty w zoo są dla mnie zawsze bardzo ciekawe jako eksperyment społeczny 🙂 Nie jestem biologiem i pewnie w mojej ignorancji pomijam wiele unikalnych okazów podczas zwiedzania ogrodów zoologicznych. Jednak są one dla mnie dobrą okazją do obserwacji ludzi oraz samego podejścia do idei zoo. O ile na dwa słowa o odziewających ogrody zoologiczne przyjdzie jeszcze czas, o tyle tym razem chciałbym skupić się właśnie na samej instytucji 🙂 

Jak pewnie wiecie najczęściej bywam w zoo w Poznaniu 🙂 Niedawno jednak miałem okazję odwiedzić ogród zoologiczny we Wrocławiu i przekonać się czym różni się podejście tych dwóch placówek – z punktu widzenia zwiedzającego oczywiście 🙂 Poznań miał dużo szczęścia (w pewnym historycznym nieszczęściu), że zdecydowano się na budowę nowego zoo po II Wojnie Światowej. I choć sama budowa, jak większość w PRL, była długa i bolesna, to dała naszemu miastu szansę prowadzenia placówki wyjątkowej. Zoo wrocławskie – podobnie jak wiele innych w Polsce – mieści się w swoich historycznych granicach i myślę, że to właśnie na tym zasadza się różnica pomiędzy tymi ogrodami.

We Wrocławiu wszystko wydaje się bardziej przyjazne zwiedzającym – wybiegi zwierząt są mniejsze, łatwiej zwierzęta zobaczyć a w samym zoo nie pokonujemy tak dużych odległości jak w Poznaniu. I z tego punktu widzenia – turysty i fotografa, jest to niekwestionowanych plus wrocławskiej placówki. Poznaniu za to wydaje się, że dużo lepiej jest zwierzętom. Te bowiem mają ogromne wybiegi – często stanowiące wręcz połacie terenu, po którym mogą się swobodnie poruszać. Wiele miejsc gdzie przebywają jest bardzo naturalnych w swoim charakterze – to rzeczywiście kępy drzew i łąki ogrodzone jedynie dla bezpieczeństwa zwierzaków.

Które miejsce podoba mi się bardziej? 🙂 Cóż… Oba na równi 🙂 Każdy ogród zoologiczny ma swój odmiennych charakter, widać, że w każdym pracownicy starają się zapewnić zwierzętom jak najlepsze warunki i robią co w ich mocy aby było im dobrze, za co same zwierzęta odpłacają – chętnie pokazując się ciekawskim zwiedzającym 🙂 Ze względów historycznych warunki ogrodów we Wrocławiu i w Poznaniu są różne, ale w obu miejscach widać oddanie i dobrą wolę całej załogi ogrodu 🙂

I to właśnie najbardziej cenię sobie we współczesnym zoo – że nie jest już tylko miejscem rozrywki – jak w XIX i początkach XX wieku, nie jest też tylko miejscem prowadzenia badań i eksponowania okazów jak to bywało później. Dzisiaj większość ogrodów zoologicznych stara się być przede wszystkim miejscami, gdzie zwierzętom jest dobrze i gdzie mogą czuć się szczęśliwe.

Wydaje mi się, że po kilkudziesięciu latach rozwoju zoo jako idei udało się w nim połączyć funkcje rozrywkowe, utylitarne i humanitarne – dlatego dzisiaj może ono służyć wszystkim na równi – swoim mieszkańcom, turystom i naukowcom.

Dodaj komentarz